Zaszufladkowany do: 1
Mogę tu w tej chwili napisać CO. TYLKO. CHCĘ.
Mogę napisać, kogo lubię, kogo kocham, kogo oszukuję, z kogo się śmieję a kim się bawię.
Mogę napisać kogo nienawidzę, kogo nie lubię, kogo nie szanuję, a kto mnie irytuje.
Mogę napisać, kto o kim co mi powiedział.
Mogę napisać, kto mi powiedział kogo kocha, dlaczego i jak.
Mogę napisać, komu chcę zwyzywać.
Mogę WAM teraz zwyzywać. Mogę.
Potem napiszę tylko w opisie odpowiedni link, Wy to przeczytacie, wkurzycie się, przejmiecie i będziecie komentować tak, że aż będę najczęściej odwiedzanym blogiem na wordpressie.
Mogę CI napisać, że jesteś głupia.
Przeczytasz to i się więcej nie odezwiesz do mnie. A jak Ci jeszcze napiszę czemu tak myślę to pójdziesz płakać w kąciku pokoju. Tak… A jak jeszcze to dobrze napiszę, to będziesz płakać nade MNĄ.
Mogę tu napisać, że GO lubię.
Tutaj. Napisać. Nie powiedzieć: “Cześć, lubię Cię!” tylko napisać. Takie tribule
I wszyscy napiszecie, że to cudownie, oh, ah, eh, friends forever aż lukier z tych liter ścieka.
Mogę tu napisać, że ON jest Idiotą.
Niedorozwinięty, ze źle zdefiniowanym miejscem na świecie, niepoprawnie umieszczonym w osiach X, Y, Z osadzonych przy osi t – czasu. I że jak go słyszę, to nigdy nie rozumiem, o co właściwie chodzi. Wyrzucić to wszystko i cieszyć się swoją idealnością.
Mogę napisać to we wszystkich kolorach tęczy podczepionych pod miliony linków.
Rozpłynę się nad swoim geniuszem i przebiegłością. Ale i tak Ty nie wpadniesz na to, że cała zagadka jest łatwiejsza do rozwiązania niż myślisz. Bo nie znasz pytania. Nie wiem dlaczego, wolisz od razu podstawiać dane do losowych wzorów niż najpierw przeczytać treść zadania.
Mogę to wszystko zrobić, po to by dać WAM chwilę internetowej radości, poczucia ułudnej bliskości i sztucznej możliwości jakiejkolwiek decyzji. Abyście poczuli, że wiecie o mnie to, co chciałam przed Wami ukryć.
Czaisz, o co mi chodzi?
Super. To świetnie słyszeć, ze się rozumiemy.
Ale wiesz, tak właściwie, to zapytaj siebie samego, czy chcesz to przeczytać?
Czy chcesz to wiedzieć?
Zapytałeś?
Ok. Dzięki, to było bardzo ważne.
No i co? Pewnie stwierdziłeś: “Tak! Bo (tu wpisz wybraną przez siebie odpowiedź)”.
I wiesz co? Jak odpowiedziałeś “Tak!” to gówno prawda.
Ot tak. Trzecia prawda Tischnera po “Prawdzie” i “Tyż prawdzie”.
Bo czy kiedykolwiek w życiu przyszło Ci do tego ogrąglutkiego łba, by się o to zwyczajnie spytać? Zagadać: “Hej. How are you?”? Powiedzieć: “Miło mi Cię widzieć!”?
Nie, kochany anonimowy internauto. Ciebie wkręca tylko bezimienne podglądanie. Jest fajnie i wiem, co się dzieje, Anka podaj popcorn, bo notka długa i mi się skończył!
Tak. Po to dla Ciebie jest mój blog.
I wiesz, to jest tak, że spoko, nie mam pretensji. Chcesz siedzieć za szybą ekranu, to sobie siedź człowieku, niech Ci wyjdzie na zdrowie i policzki od tego różowieją. Tylko nie udawaj fałszywie, że Cię to interesuje.
Bo NIC Cię to nie interesuje. A skoro Cię to nie obchodzi, masz to w nosie, uchu, dupie, dziurze w stopie to ja też.
Nie musisz wiedzieć NICZEGO bez prawdziwej chęci.
Bo ja nie chcę być znana Ci przez przypadek i mimochodem.
Jaki jest mój ulubiony kolor?
Wiesz?
Jaki utwór mnie budzi?
Nadal nic?
A co robię po lekcjach?
Kiszka?
No to dupa blada.
To tyradę kończę. Definitywnie. Tu i na odcieniach.
Uciekam Ci stąd.
A na pożegnanie:
Young man and young woman
Wszyscy ci co słuchają Chucka Mangione
Which way which hole which go
Everyone must spierdalać stąd
Young man and young woman
Wszyscy ci co słuchają Erica Claptona
Which way which go which hole
Everyone must spierdalać stąd
Tytułem prywaty.
nie. tu nic już nie będzie. naprawdę.
Wyrosłam z tej gry.