Per astra ad astra


15. Adio pomidory!
30 sierpień 2007, 3:43 pm
Zaszufladkowany do: Bez kategorii

20 sierpnia

5 rano. Wcale nie jest tak zimno…

Nie jednak jest.

Pomidory zrywamy dwoma rękami, układamy w skrzynkach dwie warstwy – jedna szypułkami do góry, druga szypułkami do dołu. Gdy uzbieramy 3 skrzynki wynosimy je na łącznik i ustawiamy, po czym bierzemy następne. Skrzynki są ciężkie, hmmm jakieś 10 – 15 kg.

I kto by przypuszczał, ze pomidor może mieć kolanko?

21 sierpnia

Pomidor ma też pazura. A mnie nie chce się wstawać.

Liście zrywamy ciągnąc je w dół.

Choć dla wschodów słońca warto. Niebo o szóstej nad ranem jest warte zobaczenia.

22 sierpnia

Widoczek z kościołem w tle zapadnie mi w pamięć.

Pomidorki wyglądają zupełnie jak brzoskwinie.

“Jest już za późno, nie jest za późno…” plącze się po głowie od dłuższego czasu.

Przetrwać środę i pójdzie z górki.

23 sierpnia

O, na tym pomidorze jest cena. 1,19 zł. Zaraz, zaraz… przecież ten pomidor rośnie na krzaku i nie może mieć ceny… o.O

24 sierpnia

To już piątek. Jeszcze tylko dziś i wolne.

Plan pracy zastępu ułożony w myślach z dokładnością do minut.

25 sierpnia

Pierwsza wypłata .

27 sierpnia.

Gitara. Elektryk. Zapracowana w pocie czoła, wyczekiwana przez rok, okupiona balem. Jest.

A sądzili, ze po dwóch dniach rzucę te moje 6 strun.

Szkoda, że trzeba będzie oddać klasyka… przyzwyczaiłam się do mojej-nie-mojej hiszpanki. Jedynej i niepowtarzalnej.

Miśki wróciły. Eż.

Nie tęskniłam. Aż dziwne.

Ale to się w sumie liczy na plus, bo chodziło o to, by nie tęsknić i nie myśleć.

28 sierpnia

Miśki przywiozły Qpę.

Poszukiwanie własnej granicy. 11 godzin. Rekord.

Więcej deszcze Manitou, do cholery!

29 sierpnia

O pomidorek się do mnie uśmiechnął. Chwila, pomidorek nie może się śmiać… o.O

Zastanawiające są pewne postacie historyczne. Np. Jezus lub Piłsudski. O ich życiorysie można powiedzieć, ze urodzili się i mieli 30 lat. A co robili w dzieciństwie i młodości? Tego nie wiemy. Nauczyciele religii nigdy nie umieli powiedzieć mi nic, o nastoletnich latach Jezusa.

Mazu-mazu :)

30 sierpnia

Opryski były mocne. Za mocne.

Liść wzięty na pamiątkę. Można iść.

To koniec pracy.

Adio pomidory! :D