Zaszufladkowany do: Bez kategorii
20 sierpnia
5 rano. Wcale nie jest tak zimno…
Nie jednak jest.
Pomidory zrywamy dwoma rękami, układamy w skrzynkach dwie warstwy – jedna szypułkami do góry, druga szypułkami do dołu. Gdy uzbieramy 3 skrzynki wynosimy je na łącznik i ustawiamy, po czym bierzemy następne. Skrzynki są ciężkie, hmmm jakieś 10 – 15 kg.
I kto by przypuszczał, ze pomidor może mieć kolanko?
21 sierpnia
Pomidor ma też pazura. A mnie nie chce się wstawać.
Liście zrywamy ciągnąc je w dół.
Choć dla wschodów słońca warto. Niebo o szóstej nad ranem jest warte zobaczenia.
22 sierpnia
Widoczek z kościołem w tle zapadnie mi w pamięć.
Pomidorki wyglądają zupełnie jak brzoskwinie.
“Jest już za późno, nie jest za późno…” plącze się po głowie od dłuższego czasu.
Przetrwać środę i pójdzie z górki.
23 sierpnia
O, na tym pomidorze jest cena. 1,19 zł. Zaraz, zaraz… przecież ten pomidor rośnie na krzaku i nie może mieć ceny… o.O
24 sierpnia
To już piątek. Jeszcze tylko dziś i wolne.
Plan pracy zastępu ułożony w myślach z dokładnością do minut.
25 sierpnia
Pierwsza wypłata .
27 sierpnia.
Gitara. Elektryk. Zapracowana w pocie czoła, wyczekiwana przez rok, okupiona balem. Jest.
A sądzili, ze po dwóch dniach rzucę te moje 6 strun.
Szkoda, że trzeba będzie oddać klasyka… przyzwyczaiłam się do mojej-nie-mojej hiszpanki. Jedynej i niepowtarzalnej.
Miśki wróciły. Eż.
Nie tęskniłam. Aż dziwne.
Ale to się w sumie liczy na plus, bo chodziło o to, by nie tęsknić i nie myśleć.
28 sierpnia
Miśki przywiozły Qpę.
Poszukiwanie własnej granicy. 11 godzin. Rekord.
Więcej deszcze Manitou, do cholery!
29 sierpnia
O pomidorek się do mnie uśmiechnął. Chwila, pomidorek nie może się śmiać… o.O
Zastanawiające są pewne postacie historyczne. Np. Jezus lub Piłsudski. O ich życiorysie można powiedzieć, ze urodzili się i mieli 30 lat. A co robili w dzieciństwie i młodości? Tego nie wiemy. Nauczyciele religii nigdy nie umieli powiedzieć mi nic, o nastoletnich latach Jezusa.
Mazu-mazu
30 sierpnia
Opryski były mocne. Za mocne.
Liść wzięty na pamiątkę. Można iść.
To koniec pracy.
Adio pomidory!