Zaszufladkowany do: Teoretycznie sensowne
Kurcze. Wszyscy przechodzą na blog.pl… o.O
Chciałam coś powiedzieć o filmach. Ludzkości udało się wyprodukować kilka dzieł naprawdę wartych obejrzenia i nie widzenie ich to wręcz celowe odmawianie sobie przyjemności, podobnie jak nie przeczytanie pewnych książek.
“Pulp fiction” Q. Tarantino, “Ojca Chrzestnego” F. Coppoli i “Lot nad kukułczym gniazdem” Miloša Formana po prostu trzeba znać.
Zastanawia mnie więc, dlaczego współczesna szkoła kładzie tak duży nacisk na czytanie lektur książkowych, pomijając zupełnie wszelkiego rodzaju filmy, a zwłaszcza te wymienione wcześniej. Po pierwsze, film szybciej można sobie przyswoić, a po drugie możemy w nim zobaczyć coś więcej, niż tylko dobrze poprowadzoną akcję, genialnie wykreowane postacie i mistrzowsko wymyślone realia fabuły. Dochodzi nam jeszcze nierzadko boska muzyka tworząca niepowtarzalny klimat (patrz. pierwsza scena w “Czasie Apokalipsy” F. Coppoli), kostiumy, efekty specjalne (np. te w “Matriksie” braci Wachowskich).
Poza tym, dobry film ma wszystko to samo, co dobra książką. Drugie dno, odniesienia do innych tekstów kultury, etc.
To pomijanie kinematografii w edukacji młodego człowieka doprowadza do sytuacji, że nastolatki nie są w stanie rozmawiać o innych filmach, niż gnioty w stylu Strasznego Filmu 3. To też trochę dziwne, bo współczesny widz, idąc do kina na Spidermen’a 3 oczekuje arcydzieła na miarę współpracy Bergmana, Hitchckoka oraz Almodowara i jest niezmiernie zaskoczony, że otrzymał strzelankę okraszoną efektami specjalnymi.
A czy ktoś mówił, że będzie lepiej?
Mam wrażenie, że często kupujemy produkt z napisem “Gówno w kolorowym papierku” widząc tylko papierek, a potem jesteśmy zadziwieni, że w środku jest tylko kupa.
Przecież papierek był kolorowy.
Ale, gdy wiemy, że w czasie swojej młodości człowiek nie został zarażony miłością do kina i dobrym smakiem w wyborze filmów, ba, nawet nikt mu nie powiedział, że są filmy dobre i złe (bo wszystkie są złe, czytajcie książki, drogie dzieci!), to nie powinniśmy być zadziwieni, widząc, że wystarczy na plakacie napisać “SUPER HIT!” aby tłumy uznały to za dobry film i postanowiły go obejrzeć.
Bo przecież papierek był kolorowy.